wtorek, 10 lipca 2012

I Feel Paradise, And You?


Ile mnie już tu nie było.. Sam się sobie dziwię, że jeszcze nie napisałem nic w tym miesiącu, ale to chyba te upały tak działają, że kompletnie nic się nie chce robić. Ostatnio siedząc w domu wpadłem na pomysł (zainspirowany reklamą kawy mrożonej) na poeksperymentowanie w kuchni z moim shakerem i w ten sposób od kilku tygodni robię różne ‘pyszności’ (ummy). Chyba najlepiej wychodzi mi owa iced coffee, ale różne inne koktajle też smakują nieziemsko i naprawdę orzeźwiają. Wbrew pozorom wakacje, które miały być nie za bardzo ciekawe, zaczęły się naprawdę fajnie. A to dopiero  początek! Chociaż nigdzie jeszcze nie wyjechałem, to czuje, że będą one jeszcze fajniejsze. Powoli zaczynam organizować wyjazd do Chorwacji, zaczynam kupować (nie)potrzebne pierdoły i tak dalej... Myślę, że jeszcze napiszę w tym,  bądź przyszłym tygodniu. Tymczasem gorąco chcę polecić tą  (Io Echo – When The LiliesDie) piosenkę, którą dopiero wczoraj odkryłem, a jest nieziemska. Aż trudno uwierzyć, że takie perełki w przemyśle muzycznym tworzy najczęściej niekomercyjna jego strona. Nie zanudzając już kończę i mam nadzieję, że uda mi się napisać w następnym tygodniu. Mam już nawet pomysł na post, a żeby było ciekawiej postaram się o własne zdjęcia (te po boku jest z favim). TTYS

wtorek, 26 czerwca 2012

All I ever wanted was the world.

tumblr
Jest 9:10(nie patrzeć na godzinę publikacji, bo blogspot coś z tym miesza...), a ja w końcu zabrałem się za napisanie czegoś nowego. W sumie sam się sobie dziwię, że tak wcześnie wstałem z własnej (albo prawie własnej) woli. Zawsze w wakacje normą jest, że budzę się od 11 wzwyż (czasem zdarza się, że prześpię nawet do 13-14). Chociaż wczoraj wymęczyły mnie trochę rolki, więc poszedłem spać o 22 i dzisiaj żeby nie telefon o 8, spałbym pewnie jeszcze trochę. U mnie przez ten tydzień nic ciekawego się nie dzieje. Spotkałem się kilka razy z siostrą, trochę jeździliśmy na rowerach, ale w sumie nic konkretnego w tym czasie nie zrobiłem. Ciągle myślę o wyjeździe do Chorwacji (ahh <3) i już od tygodnia przymierzam się do zrobienia listy co muszę kupić (znając życie i tak będę kupował bez żadnej listy i to na ostatnią chwilę). Jakoś dalej post mi się nie klei, może jeszcze napiszę w tygodniu. TTYS 

Co do komentarza od Mateusza, "dazed" to oszołomiony, a w słowniku (pokusiłem się sprawdzić ^^) 'daze' też przetłumaczyli jako oszałamiać, czyli biernik tego czasownika(?) dazed znaczy oszołomiony. 

środa, 20 czerwca 2012

Short, dazed intro

Strasznie nie lubię pierwszych notek... nie wiem od czego zacząć, czy w ogóle coś napisać i tak dalej... W sumie to pisałem już kiedyś (głównie na onecie), ale zdarzało się, że moje 'blogi' nie przetrwały nawet jednego-dwóch tygodni, jednak kilka dni temu stwierdziłem, że znowu chce zacząć, więc chyba czas pokaże jak mi pójdzie. Przez to, że onet wariuje znalazłem się właśnie na blogspocie, chociaż szczerze mówiąc myślałem, że wyjdę z siebie jak zacząłem ustawiać tutaj szablon i już prawie zwątpiłem, że uda mi się to zrobić (no ale jakoś poszło...). Co do samego 'imdazed', to nie mam kosmicznych planów na jego tematykę, promocję i tak dalej... mam jednak nadzieję, że moje wypociny zainteresują przynajmniej kilka osób i blog zostanie doceniony przynajmniej przez garstkę czytelników. W każdym bądź razie, jak już się tu znalazłeś/aś i jeżeli masz ochotę, możesz wkleić ikonkę z adresem bloga... ;) No to chyba wszystko, co miałem dzisiaj do napisania. TTYS